niedziela, 22 maja 2016

#CzasNaMojąChwilę - Na co wykorzystałabym dodatkową godzinę dziennie?

Witam.

W związku z akcją blogerską #CzasNaMojąChwilę, do udziału w której zostałam zaproszona przez Joannę z bloga Pyszne.pl dzisiejszy post będzie odpowiedzią na jedno z pytań postawionych w akcji. 

Na co wykorzystałabym dodatkową godzinę dziennie?

























Trzeba przyznać, że to dość trudne pytanie, mimo że, początkowo brzmi rewelacyjnie. No bo kto z nas nie narzeka na brak czasu? A tu mamy zaoferowaną dodatkową godzinę doby, i to codziennie! 25 godzin na dobę. Po prostu świetnie. Na co ją wykorzystać? Wiecznie zmęczeni i niedosypiający pomyślą, że mogą więcej spać. Zakochani w swoich pasjach mogą poświęcić godzinę więcej na tańce, sklejanie modeli, fotografię czy inne pasje. Książkowe mole będą miały godzinę więcej na czytanie książek. Dbający o samorozwój mogą godzinę więcej dziennie się rozwijać. I tak każdy znalazłby coś dla siebie. Jedno jest pewne, godzina więcej przyda się każdemu, prawda?
A co ja bym zrobiła? Myślałam i myślałam. I rzeczywiście, mogłabym robić coś z wyżej wymienionych rzeczy. Jednak chciałabym, żeby było to coś wyjątkowego. Przecież na czytanie książek znajduję czas. Czasem więcej, czasem mniej, czasem wcale, ale czytam. Mogłabym więcej spać, ale przecież z reguły nie wyglądam jak zombie, jedynie czasami śpię 5 godzin. Może i więcej bym się uczyła, ale ile można? Jak dla mnie wszystkie te czynności odpadają. Los dałby mi 60 minut więcej, a ja miałabym robić to co i tak robię codziennie tyle, że o 60 minut dłużej? To musi być coś ekstra. 
Zaczęłam się zastanawiać czego mi brakuje. Czego tak naprawdę brakuje w moim życiu. I już wiem. Dodatkowe 60 minut poświęciłabym na spędzenie czasu z mamą i babcią. Co prawda mieszkam z mamą, a babcia mieszka obok, więc można by rzec, że spędzamy dużo czasu razem. Nie do końca jest to prawdą. Wiecie jak jest, studia, praca, narzeczony. Poza tym mama też pracuje. Zazwyczaj się mijamy. Jedna wychodzi szybciej, druga wraca dużo później. Po południu lub wieczorem ja się uczę czy robię coś na uczelnię. Albo idę do pracy, zwłaszcza w weekend. Albo po prostu chcę spędzić czas z narzeczonym, z którym też widuję się wieczorami albo rano. Rzadko kiedy mamy czas z mamą, żeby usiąść razem i porozmawiać. Rozmawiamy, ale w biegu. Kiedy zakładam buty przed wyjściem z domu, albo kiedy zmywamy po obiedzie. Chociaż wspólny obiad to też rzadkość. 
Z babcią podobnie. Mieszka obok, więc wpadam do niej po zajęciach, zobaczyć co u niej. Ale przecież nie mogę siedzieć godzinę, bo w domu czeka sporo do zrobienia, więc zazwyczaj rozmawiamy kwadrans. I zawsze widzę jak cieszy gdy przyszłam, i jak jej smutno, że już wychodzę. 
Chciałabym móc usiąść z nimi i porozmawiać. Bez sprzątania w międzyczasie czy telewizora w tle. 60 minut codziennie dla nich. Dwie najważniejsze kobiety w moim życiu, który zrobiły cały czas robią dla mnie wiele. Najlepsza mama i babcia na świecie.
Z pewnością tak wykorzystałabym dodatkową godzinę w ciągu dnia.

Na koniec dziękuję za zaproszenie do akcji. Było mi bardzo miło, że mogłam poświęcić czas na zastanowienie się nad odpowiedzą na to pytanie. Dzięki temu już wiem co jest mi potrzebne, i mimo, że nie dostanę dodatkowej godziny, to będę musiała wygospodarować ją z tych danych nam wszystkim 24 godzin.

#CzasNaMojąChwilę

Pozdrawiam.
Czekoladowa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz