piątek, 25 marca 2016

Walcz o swoje

Witam ;)

Ostatnio mnie tu mało, ponieważ prywatnie mam dużo na głowie. Poza uczelnią, pracą i przygotowaniami do Świąt, przyjechał do mnie wyjątkowy gość, mój kochany chrześniak, dlatego postanowiłam spędzić z nim więcej czasu, gdyż widujemy się niezwykle rzadko.

Jednak wraz z wiosną, na którą czekamy, a której wciąż nie widać, w głowie mam co raz więcej przemyśleń. Często obserwuję ludzi i ich zachowania, stąd często biorą się moje przemyślenia. Jednym z takich ostatnich przemyśleń, jest fakt, że ludzie rzadko chcą walczyć o siebie i swoje racje i marzenia.

Warto walczyć o swoje

Wiele jest rzeczy, które wydają się nam niesprawiedliwe. Takich, które my byśmy zrobili inaczej, takich, gdzie inni decydują za nas. Takich, gdzie zasługujemy na więcej. I takich, gdzie więcej możemy dać od siebie. Wiele jest marzeń, które oddaliły się na tyle, by już nie pamiętać jak to jest o nich marzyć. Pomyśl, czy naprawdę zasługujesz na to, by nie spełnić swoich marzeń? By nie osiągnąć tego, co założyłaś. Oraz by pozwolić sobie na traktowanie, którego nie chcesz? Nie, nie zasługujesz.

Zacznij od małych rzeczy

Zacznij od zmiany tego, co Ci się nie podoba. Chociażby od najmniejszych błahostek, które dla innych nie mają sensu. Złóż reklamację, że w pudełku puzzli zabrakło dwóch elementów. Tych, które dałyby Ci satysfakcję, że ułożyłaś wszystkie 5000 elementów. I reklamuj buty, które tak bardzo Ci się podobały, a rozkleiły się. Bo w nich czułaś się wyjątkowa, więc zawalcz, by móc dalej w nich chodzić, zamiast rzucać je w kąt. Bo przecież swojego samopoczucia nie rzucisz w kąt, prawda? Błahe? A może poprawić Twój nastrój.
Spróbuj zawalczyć, by w końcu dostać lepszą ocenę. Nieważne, że wykładowca nie stawia lepszych ocen niż 3,5. Skoro umiesz, to dlaczego masz z góry przyjąć złą ocenę. Rozumiem, że czasami ta trója jest zbawienna. Ale czasami możesz zasługiwać na więcej. Więc nie odpuszczaj, tylko zawalcz,
Zawalcz o podwyżkę, bo praca którą wykonujesz, być może jest warta znacznie więcej niż to, co za nią dostajesz. Zawalcz, bo zasługujesz.

Walcz o marzenia

Na koniec, zawalcz o marzenia. Te, o których nawet nie pamiętasz. Zastanów się, co dałoby Ci satysfakcję i dumę z siebie? Jazda konno, pływanie, łyżwiarstwo czy nauka języka? Spróbuj. Nawet jeżeli nie będziesz w tym zawodowcem. Spróbuj, bo dzięki temu poczujesz się lepiej.

Ja zawsze chciałam nauczyć się pływać. W podstawówce miałam basen, ale za bardzo się bałam by nauczyć się pływać. A później już tylko przyjęłam, że nie umiem. Na wyjazdach szkolnych po prostu nie umiałam i unikałam basenów. Teraz, na studiach, przyszedł obowiązkowy basen. Ciężko było się pogodzić z tym, ale już teraz żałuję, że za 10 tygodni ten basen się kończy. Zmieniłam grupę do innego prowadzącego i już widzę postępy. Chociaż pływaniem tego nie nazwę, ale przynajmniej przestaję bać się wody. Ale zawalczyłam, by uczyć się w tej, nie innej grupie. I co najważniejsze, zawalczyłam ze swoim strachem. Dzięki Bogu, istnieją tacy nauczyciele pływania jak ten!

Słyszałam wiele historii, kiedy ludzie postanowili o coś zawalczyć, z czymś się nie zgodzić. I chyba nigdy nie usłyszałam, że nie było warto.

Zawsze warto walczyć o swoje. Swoje racje, postanowienia i marzenia. Pamiętajcie!

Pozdrawiam
Czekoladowa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz